Podsumowanie - Sierpień i część września 2018


Założenie bloga zawsze wydaje się banalnie proste. Trzeba wybrać nazwę, wygląd, a później wystarczy tylko pisać. Tylko. Pisać. Oczywiście nie mam zamiaru w drugim poście mówić, że się przeliczyłem, a zaprosić na podsumowanie pierwszego miesiąca działania bloga.
To był zdecydowanie intensywny miesiąc. Wszystkim się wydaje, że po powrocie z wakacji każdy jest wypoczęty. I zawsze tylko zdziwienie, dlaczego jesteśmy jeszcze bardziej zmęczeni. Tutaj odpowiedź też nie jest skomplikowana. Każdy, (a przynajmniej większość), chce wykorzystać ten czas jak najlepiej i jak najwięcej. Nie rozumiem jak ludzie w wakacje mogą się nudzić, kiedy mi nie starcza doby na zrobienie chociażby 3 najważniejszych punktów z mojej listy zadań. Tutaj płynnie przechodzimy do pierwszego tematu.

Lista zadań
Potrzebowałem dużo czasu, żeby do tego dojrzeć, ale kiedy zacząłem się umawiać lub brać na siebie rozmaite projekty, a później gubić się w nich postanowiłem, że już dziś (powiedziane 10 sierpnia) będzie najlepszym czasem na założenie kalendarza i wpisywanie w niego najważniejszych dla mnie terminów i wydarzeń. Od zawsze moim problemem było to, że nawet w kalendarzu, który miał porządkować mój czas miałem bałagan. Dalej mam, ale teraz przynajmniej się w nim odnajduję. Zazwyczaj wydarzenia z tego papierowego “wklepuję” również w Google Calendar, więc dostaję powiadomienia na telefon. A sama lista? Od dłuższego czasu interesuję się powierzchownie zwiększaniem produktywności i zarządzaniem czasem, więc udało mi się zmusić samego siebie, aby codziennie wpisywać zadania na następny dzień w kalendarzu. Po pierwsze zawsze mam je z tyłu głowy, po drugie, planując następny dzień mogę zobaczyć co udało mi się wykonać, a co trzeba przełożyć. Nie jestem kompetentny do tłumaczenia tematyki produktywności, ale na koniec zalinkuję podcast, z którego ja biorę przykład.

Nie wiem, czy ktokolwiek by to rozszyfrował.


Praca, zlecenia
Dla bliższych mi osób nie jest tajemnicą, że znalezienie idealnego balansu między czasem pracy i czasem wolnym jest niemożliwe. Udało mi się zrealizować kilka zleceń, a zarobione pieniądze przeznaczyłem na udoskonalenie studia i szerokokątny obiektyw do mojej “puszki”.

Mimo wszystko tego wspomnianego czasu wolnego też mi się udało trochę znaleźć. Zdarzały się takie dni, podczas których oglądałem seriale, siedziałem z drugą połówką i jak można by według mojej logiki stwierdzić “nie zrobiłem nic ambitnego”. Jednak podczas tych wakacji przekonałem się, że takie dni były mi bardzo potrzebne i ostatnie, co mogłem podczas nich czuć, to poczucie zmarnowanego czasu.
Udało mi się bardzo spontanicznie podjąć decyzje o remoncie. Poświęciłem tydzień, zaangażowałem rodzinę i moja “nora” odżyła. Chyba potrzebowałem zmiany, bo całkiem inaczej mi się siedzi w tym samym pokoju. Bardziej świeżo.
Wypadałoby jeszcze nawiązać chociaż szczątkowo do tematu przewodniego bloga - fotografii. Plener był, małe sesje się odbyły, trochę pracy było. Sen spędza mi z powiek jednak co innego. Mój pierwszy ślub, na którym będę robił reportaż. Przyjaciółka poprosiła, więc grzechem było odmówić. Tylko nie przemyślałem ile stresu się przez to najem. Nigdy wcześniej nie czułem się tak już 3 tygodnie przed planowanymi zdjęciami. Staram się zabezpieczyć wszystko. 4 karty, 2 korpusy, 3 obiektywy, 4 komplety baterii, 4 baterie do aparatów i ładowarki. Próbuję uniknąć tego, o czym najczęściej się czyta w postach “pierwszy ślub i najczęstsze błędy”. Mój Pinterest już proponuje wyłącznie ślubne “tips’n’tricks”, co powoli udowadnia moją paranoję :’D. Czuję, że to dla mnie dość duży krok w “karierze” fotograficznej. To już temat na następny post, który pojawi się tak samo opóźniony.

Planowanie wydatków
Staram się ustalać swój budżet. Zainstalowałem planer finansów i tam podsumowuję zarobki ze zleceń i wydatki na sprzęt. Czuję się przyjemnie, kiedy mogę w liczbach zobaczyć to, czego udało mi się dokonać. Wakacje uważam za bardzo produktywne. Niestety wciąż jestem geekiem sprzętowym i lubię “ładować pieniądze” w hobby, więc czterocyfrowa kwota z dwójką z przodu już została przekształcona w sprzęt.

Kilka aplikacji z mojej listy.


Czy wypocząłem? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, ale myślę, że mogę powiedzieć, że bardziej, niż myślałem. Jestem zadowolony.
Do następnego razu!

Mateusz

Linki!

Zapraszam do odwiedzania kanałów społecznościowych:

Komentarze

Popularne posty

Na przywitanie. I Plener SNF - 30.07-05.08

Listopad. Ciężko, ale produktywnie.

Podsumowanie 2018