Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Na przywitanie. I Plener SNF - 30.07-05.08

Obraz
Mój blog. Nie będzie dojrzały, ani przepełniony naukową nomenklaturą. Nie ma mi przynieść sławy i pieniędzy. Ten blog ma być oprócz dzielenia się kawałkiem życia z kimś, kogo to interesuje, niejako moim narzędziem dyscypliny. Podsumowaniem pracy z miesiąca, może tygodnia. Potrzeba mi coraz częściej motywacji, a taki publiczny rachunek sumienia może być dobrą opcją. Tyle słowem wstępu. Nie lubię postów powitalnych. 30 lipca wyjechałem razem z moją klasowo-fotograficzną ekipą pod dumną nazwą SNF (:P) na plener* w dolnośląskie pagórki. Oprócz samego wyjazdu postanowiliśmy z kumplem rzucić sobie wyzwanie. Do pobliskiego miasta pociągiem z Wrocławia, a później rower. Brzmi banalnie i łatwo. Też tak myśleliśmy. Raptem 15 kilometrów, przecież w mieście można przejechać to w 30-40 minut. Nasz zawód był niesamowity, kiedy zobaczyliśmy nachylenie drogi. Odcinek, który planowaliśmy przejechać w 40 minut jechaliśmy grubo ponad godzinę, robiąc przerwy co kilometr przez ostatnie 5 kilometrów